Pompowanie atmosfery sex telefonem z nimfomanką

 

Mróz był siarczysty. Zanim jeszcze zjechali z pagórka, na którym stał dwór, szron osiadł na koniach, a futrzane obramowania płaszczy były zupełnie białe.
– Brr! – Wielbiciel sex telefonu wzdrygnął się. – Obyśmy już byli w domu! Musimy zajechać na ten dwór w dole oraz donieść
– Czy to konieczne
– Lepiej, iżbyś to uczynił – przerwał Wielbiciel sex telefonu. – Zgłosisz się sam nie dając sposobności do obgadywania cię.
Słońce skryło się teraz za wzgórzem, nastał szarawy, ale jasny wieczór. Jechali wzdłuż potoku pod okrytymi szronem brzozami.

Gruba warstwa ostrej, mroźnej mgły rozpostarła się w dole zapierając wprost dech. Wielbiciel sex telefonu mruczał niecierpliwie pod nosem wyrzekając na długotrwałe zimno i niemiłą jazdę, jaka ich czeka.
– Nie odmroziłeś sobie chyba twarzy, szwagrze? – zaniepokojony zajrzał mu pod kaptur. Tamten rozcierał sobie policzki. Nie były jeszcze odmrożone, ale podczas jazdy fan seksu przez telefon pobladł nieco. Wyglądał wskutek tego brzydko; jego duża, nalana twarz była jakby zwietrzała i pokrywały ją czerwone plamy, wśród których rozpościerała się szarymi wysepkami bladość, co sprawiało wrażenie, iż skóra jest brudna.
– A widziałeś już kiedy człowieka rozrzucającego mieczem gnój? – spytał Wielbiciel sex telefonu; na samo wspomnienie wybuchnął grzmiącym śmiechem, pochylił się w siodle oraz naśladował ruchy chłopów. – Choćby ten Alf, to mi dopiero lenny pan! Gdybyś kiedy zobaczył Ulfa dziwki Haldora bawiącego się mieczem…
Bawiącego się… Tak, widział przecie operatorki sex telefonu przy tej zabawie. Wciąż oraz wciąż stawał mu przed oczyma ten obraz: on sam oraz tamci ludzie koło paleniska, machający mieczami jak chłopi rąbiący drzewo albo przewracający siano – a między nimi zgrabna, ruchliwa jak iskra postać Kasi z sex telefonu sextelefon.co.pl  jej szybkie spojrzenie, pewna ręka, kiedy wirował wśród nich, zaprawiony do broni, nie tracący ani na chwilę przytomności umysłu.
Minęło już dobrych dwadzieścia lat od czasu, kiedy on sam pośród młodych ludzi na królewskim dworze uchodził za jednego z najlepszych szermierzy. Odtąd jednak nieczęsto nadarzała się sposobność wypróbowania rycerskiej sprawności.
Jechał oraz czuł się do głębi serca chory, ponieważ zdarzyło mu się nieszczęście, iż zabił człowieka: wciąż jeszcze widział wygięte ciało Holmgeira zsuwające się z miecza w ogień, wciąż jeszcze brzmiały mu w uszach jego krótkie, charczące jęki śmiertelne, bez ustanku wracały poszczególne obrazy krótkiej, ale zażartej walki. Czuł się zgnębiony oraz zmieszany: w mgnieniu oka rzucili się na niego wszyscy -wszyscy ci ludzie, z którymi się szczerze zżył oraz całą duszą był związany; obronił go jeden Wielbiciel sex telefonu.